adwokat

No i wrocilem od adwokata. Fajnie byc adwokatem, kase sie trzepie, a praca bezstresowa. Omowilismy sprawe hien i rozwodu plus ten bank nieszczesny. I o dziwo nie jest tak zle jak przypuszczalem. Hieny liczyly na to, ze wezme im kase w zebach przyniose, ale papiery maja cienkie i droge daleka, w przenosni i doslownie. I w dodatku bez gwarancji, ze dostana cokolwiek oprocz koniecznosci zaplaty kosztow sadowych. A co do rozwodu to naswietlilem jak sprawy stoja i zgodnie z sugestia najpierw zobacze, czy J jest sklonna do zalatwienia sprawy polubownie. A jak nie, no to przynajmniej mam swiadomosc, ze czasy gdzie ojciec byl z zalozenia przegrany, podobno juz sie skonczyly. No nic, zobaczymy. 

powrot hien

Hieny (niejaki Pawel i Witold Kwietniewscy) poszly sobie do adwokata i wystosowali do mnie "Wezwanie do dobrowolnej zaplaty naleznosci" w kwocie 25000 zl. Ze niby im sie nalezy bo ociec nie zostawil majatku, ale przed smiercia zrobil na mnie darowizne. I niby na mnie ciazy obowiazek zaspokojenia ich zadzy posiadania.

Nikogo nie interesuje, ze przez 25 lat nie utrzymywali z nim kontaktu, ze mieli go totalnie w dupie, ale jak umarl to trafia sie okazja pozywic zwlokami i trzeba to wykorzystac. Dziwne, ze na sprawie spadkowej przyjeli testament bez zastrzezen, a na propozycje dostania tytulem zachowku dwoch samochodow nie dali odpowiedzi.

Juz nie mam sily zastanawiac sie, jak to jest, ze jak ktos pracuje i stara sie zyc uczciwie, to polskie prawo mu dokopie, a chroni przestepcow, niebieskie ptaki i podle suki.

Nie mam 25 tysiecy na zbyciu i nie bede mial. A jesli bede mial, to sa pieniadze na utrzymanie moich dzieci przez dwa lata. Wniosek jest prosty – te ************* ********** nie dostana ani grosza. Bo oprocz prawa jest jeszcze sprawiedliwosc…

W czwartek jestem umowiony u adwokata. Jak sie dobrze spisze to go wezme od razu do sprawy z J i z Inteligo. A jak nie to wezme innego. Niestety bede musial mu zaplacic. Szkoda, ze nie kupie dzieciakom klockow. Kiedys ktos mi za to zaplaci.