Top secret

Taka sytuacja:

Wczoraj różne rzeczy się nawarstwiły. Mańka do podróży przygotować, ma przyjechać facet z zamówionym węglem, sąsiedzi na sesję zdjęciową się umówili. Walczę w koziarni, słyszę jakiś samochód na gumno zajeżdżający. No to idę. Opel jakiś. Wysiada dwóch panów, jeden w ręku trzyma podkładkę z plikiem papierów A4. Pierwsza myśl: „O kurwa, Agencja!”. No jeszcze mi teraz niezapowiedziana kontrola potrzebna. Wpadam w lekką panikę. Gość uśmiecha się i wyciąga blachę: „Policja. Chcemy przeszukać dom na okoliczność posiadania nielegalnej broni.” Ufff, co za ulga. Poczułem się jak Val Kilmer:) „Jakiej broni?” pytam. „To ma pan tego więcej?” dziwi się policjant. „no znalazłoby się trochę…”. Razem sprawdzamy w papierach, czego szukają. „Aaaa, tego. Dobra, zapraszam, to trzymam tutaj”. Widzę minę policjanta, zanim mu daję do ręki upewniam się z hukiem, że nie jest naładowana. Bo widać, że nieprzyzwyczajony do prawdziwej broni pozbawionej dziesiątek zabezpieczeń, dzięki którym użytkownik przypadkiem się nie postrzeli. Zapraszam do domu, pokazuję co mam jeszcze, wypełniamy papierki. Wątpliwą giwerę konfiskują, pouczają co dalej. W sumie to pewnie już do mnie nie wróci, ale jest szansa na odzyskanie kasy którą za nią dałem. Żegnamy się w zgodzie, bez kajdanek i takich tam, ale widać, że panowie pierwszy raz mieli do czynienia z CP.

Kończę ładowanie Mańka, poszło sprawniej niż myślałem. Wygląda prowokacyjnie: IMG_20170111_110118

Ale spoko, przed wyjazdem przypnę go do Encedesa, nie pojadę po dzieciaki traktorem;)

Przyjeżdżają sąsiedzi, robią sobie sesję foto przy której omal nie zostali pożarci przez konie, bo poszli do nich bez jabłek. Cóż za nietakt.

Przyjeżdża węgiel, do końca zimy jestem zabezpieczony. Potem jeszcze basen i wieczorne Czarne lustro. I dzionek się skończył.

A ponieważ nie ma podobno tej instrukcji w sieci, informuję, że moja Babcia na stłuczenia poleca urażoną kończyną zawinąć w szmatę uprzednio obsikaną i namydloną (mocz własny, mydło zwykłe, nie jakieś dziwolągi w płynie), zabandażować i odleżeć. I tyle:)

3 myśli na temat “Top secret

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s