.17

 Jako że dzieciniec mój zażyczył sobie powrotu do domu w weekend, w piątek postanowiłem na spokojnie ogarnąć zwierzyniec coby weekend beze mnie przetrwał. Niby nic, ale zwierzyniec lubi płatać figle. Zamiast siedzieć cicho i cierpliwie jak co dzień, rozmnożył się niespodziewanie generując małego Owsiaka:

IMG_20170120_141734

No to w ramach spokojnych przygotowań doszło oddzielanie matki, robienie boksu i takie tam okołoporodowe. No dobra, zrobione. Można spokojnie i na luzie wziąć się za zwykłą codzienność. Telefon. No pan by chciał tonę owsa, ale nie wie ile transport i takie tam. To on sobie sprawdzi, ja sobie pomyślę, ale najpierw trzeba zasymulować bycie babcią i dziadkiem u Najmłodszej we szkole. No to pojechaliśmy z E i W zastąpić nieobecnych ze względów pogodowo-jakichśtam seniorów:

IMG_20170120_093133

Dobrze, że Najmłodsza noży nie miała, bo by ze dwa rzędy wykosiła;) Fajnie było, wróciliśmy. Telefon, że facet ten owies chce, a ja mu go grzecznościowo do Stolnicy podrzucę, a on sobie z Siedlec dojedzie. No to ładowanie. Niby nic, a jednak tonę worek po worku z piętra nad pubem na samochód to jednak coś. Młody pomagał i chwała mu za to. Szkoda, że on miastowy, bo jakby tutejszy wsiowy, to bym powiedział „załaduj” i otworzył piwo. A tak to dupa. Załadowalim i do domu. A tam…

IMG_20170120_174553

No bo Młodemu dziś 17tka stuknie, to przedterminowo mu przygotowaliśmy małe conieco;) Popilim, pojedlim i spać.

Rano zrywka i do Sosnowca. Ale najpierw z owsem do Wawki. Poszło sprawnie, jeszcze z pół godziny gadaliśmy na drodze, bo ludzie mili. No i potem do dziadków. Starość tam zagościła, oj starość. Serce robi zdjęcia, póki jeszcze może. Ale taka kolej rzeczy. Posiedziałem chwilę, dzieciaki zostawiłem, dziadków pożegnałem i dalej w drogę z powrotem. Nocleg u Paliów. Z Westą stale gotową do zabawy:

IMG_20170121_212541

Rano koci lament, bo z Paliem dwa miody rozpracowaliśmy – trunek zacny, alkomat milczy a łeb napier… Trza było nie pić. Kawa, kawa i w drogę. Dwa nieduże objazdy żeby ciekawość zaspokoić. Ciekawość zaspokojona, niesmak pozostał. Żebym za dużo nie myślał Sprinter zapalił mi kontrolkę od hamulców. Zszedłem do podświetlnej i poczołgałem się do domu. Jeszcze na janikowskiej intervillage zrobiłem postój, bo beemka jakaś porzucona na środku drogi, bez kierowcy, w środku pańcia z dwójką dzieci. Pytam, czy pomóc trzeba, bo to środek lasu, wilki, zima, zboczeńcy w dostawczakach i takie tam. Ale nie, pomóc nie trzeba, paliwo się im skończyło i mąż już poszedł. Nie to nie. Wróciłem do domu, tam kolejna niespodzianka. Najstarszy swoją nie-dziewczynę przywiózł na zapoznanie. Dziewczę miłe, tylko matkę ma złośliwą – bo ciasto na wkupne dała, pyszne i w ogóle – a ja na diecie. Szlag. Obraziwszy się na zmęczenie podróżą nietowarzysko spać poszedłem o 18tej.

A dziś zaczęły się ferie…

Dla tych, którzy mają chwilę, polecam Legendy Polskie na YT:)

3 myśli na temat “.17

  1. Palio – bo Ty to potraktowałeś jako utrwalacz, więc kara Ci się należała;) Lkt33 – zapożyczone, ale trafne. Czasem przeglądam te zdjęcia…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s