la la lamb

Czyli beczenie. Takie owcze, jaki to super hiper musical. Nie mam zacięcia krytyka filmowego, który będzie zachwycał się zajebistością sceny kręconej z ręki. Mam zacięcie widza, dla którego pierwszy lepszy pornol niesie więcej wartości niż to… coś. Ale ja zwykły wieśniak jestem i się nie znam. I nie wiem, że muszę w owczym pędzie zachwycać się kolejnym dziełem holiłudu.

Skoro już się o owcach zgadało, to zaczęły się wykowczenia. Na razie przeżywalność jest na poziomie 2/3, a więc nieźle.

Wykonień na razie się nie spodziewam, ale od czasu do czasu można koniowate zajabłczyć. I pomiętosić:

IMG_20170202_115755

Jako, że i na wybobrzenia mamy czas, można udać się do krainy lodu i co nieco zajumać:

IMG_20170202_122627 Potem już tylko wiertło 40tka i świecznik s. stojak na tilajty gotowy. Może czas pomyśleć o jakiejś manufakturze i bobrowej maszoperii?

3 myśli na temat “la la lamb

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s