z poczucia obowiązku

bardziej niż z wewnętrznej potrzeby, trza coś napisać. No bo ani meteoryt nie walnął, ani rewolucji nie było, ani w lotto nie wygrałem. Dzieją się rzeczy mniejsze lub całkiem małe, taka zwyczajność. Jak na przykład zadekowanie ziemniaków tam, gdzie być powinny:
IMG_20171016_094322
Czyli w piwnicy. I w tej kwestii mam spokój. Podobnie jak Fraglesi ze stodołą na zimę. Zabiłem ją. Dechami:
IMG_20171018_140609
A Sąsiad to pewnie zabije kiedyś tych, co mu obiecali, że to zrobią. Pałą brzozową…
Barmistrz zorganizował imprezę kulturalną w domu o tejże nazwie:
IMG_20171019_115559
Co prawda rzemiosło to mi się kojarzy z czym innym, ale chcąc nie chcąc wzięliśmy w tym udział:
IMG_20171019_091553
Ku mojemu zdziwieniu impreza nawet się udała – cos tam się sprzedało, trochę dla nas zostało, trochę ludzi się poznało. Niemniej jednak mam takie odczucie, ze niektórzy co uciekli z miasta na wieś, siłą przyzwyczajenia powoli tą wieś w miasto przekształcają. Trzeba się chyba powoli rozglądać za jakimś nowym odludziem…
Na szczęście trochę dziczy jeszcze doświadczamy. Na przykład w postaci węża co mając za skroniami plamy żółte wypełzł był na jesienną ciepłość i poległ od bezdusznej cywilizacji:
IMG_20171016_122652
A potem zeżarł go Tajger, który uparcie co rano odprowadza Najmłodszą na przystanek.
Mniej uparcie pojawiają się na Jeziorze Łabędzim białe ptaki. W pierwszej chwili zdziwił mnie łabądek na drzewie siedzący, ale długość dzioba i manewrowość łabędziom po prostu niepasująca pozwoliła mi zidentyfikować legendarną białą czaplę:
IMG_20171017_163756
Musicie mi uwierzyć, że one czaple na tym zdjęciu są:)
A przedwczorajszego jakoś wieczoru Droppenhajmer zaczął cokolwiek bulgotać warkotem, jakby walkę jakąś toczył. Uzbroiłem się w latarkę i nie tylko i pobiegłem intruza poskromić, co by to nie było. A było to wielkości piłki, miało kolce, zwinęło się w kłębek i prawdopodobnie było mdłe i smakowało jak psina:
IMG_20171019_193621
No i przylazło z Erlenwaldu.
Rozjaśniło się. Idę więc do Pabu soli szukać.

2 myśli na temat “z poczucia obowiązku

  1. A kto by tam od Pana Gospodarza teraz w gorącym czasie jesiennego znoju, oczekiwał komentarzy? Zimą to co innego:-)
    Alle miło poczytać, te , jak zwykle, oryginalne teksty!! Z wyrazami uznania! I szacunku dla ciężkiej pracy!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s