Królica

Dzień w sumie zaczął się dobrze. Na śniadanie otwarłem sobie piwo i wnętrze kapsla poinformowało mnie o wygraniu kolejnego. Nastroiło mnie to nadzwyczaj optymistycznie. Oporządziłem zwierzyniec, polazłem z Najmłodszą do koniowatych:

[cenzura]

Zrobiłem Rodzince śniadanko – Najmłodsza sama sobie zrobiła. Pospawałem wydech Alfredowi, pomalowałem i takie tam. Oślica zasygnalizowała obecność dodatkowej pary nóg pod ogonem. Polazłem tam ze śnurkiem, nie żeby jakaś potrzeba była, ale trochę pociągłem (bo używałem krótkiego śnurka) i naświat przyszła Królica:

IMG_20180408_123619.jpg

Wygląda jak wygląda, ale teraz to ją słychać na całym gumnie jak się na cycku uwiesi. A Królica bo chwilę wcześniej znalazłem na drodze zajenca martwego, więc ani chybi jego midichloriany przeszły na gelaufena, a że nie wiem jak się nazywa zajenc pci przeciwnej, to niech będzie Królica.

Jakoś tak samo wyszło, że poskładałem trampolinę:

IMG_20180408_135301.jpg

Bo pogoda trampolinowa. Jeszcze trzeba pomyśleć, gdzie by tu basen umiejscowić i można czekać na lato.

Cyknąłem obiad – popisową kaszę ze skwarkami. Ze schabu. Niby mogłem zrobić schabowe z frytkami, ale Rodzinka nie powinna jeść za dużo spalonego… Potem jeszcze zajechały Fraglesy na kawę/herbatę, wyczesaliśmy z Najmłodszą koniowate i jakoś ten dzień zbliża się ku końcowi.

Chodzi mi po głowie od wczoraj jedna taka historia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s