różne takie zabyłe

Takiej zwiechy dostałem z pisaniem, bo ciągle mam naciski na poprawność polityczno-społeczną, że niby tego nie bo coś tam, a tamtego nie, bo jeszcze coś innego. I niby racja, ale zniechęca. A już jak mam się cofać we wpisach i cenzurę robić, to mnie ochota nachodzi żeby ocenzurować „jednym kliknięciem”…

Ale niech tam, spróbuję jeszcze trochę wytrzymać. Z akcentem na „mać”.

Zdjęcia się wstawiły od końca, więc opis będzie wprost proporcjonalny czasowo.

Jadę sobie wczoraj w ziemniaki, sadzenie dokończyć, a tu widzę w owsie jakieś wielkie zwierzę:

IMG_20180509_154139

Tak, to zwierzę jest wielkie, wielkości dizonaura jakiegoś. Po bliższym przyjrzeniu się rozpoznałem łabądka, któren raczył wypełznąć, wzorem  życia sprzed set milionów lat, na ląd. A niech mu tam, gonić nie będę, wszak to święte zwierzę.

Szkolenie Najmłodszej trwa:

Codziennie pykamy po trochu i muszę przyznać, że idzie jej całkiem nieźle. Choć Bryś może być innego zdania…

IMG_20180508_171955

Spokojnie, nasze lekcje przeczekuje w bezpiecznym miejscu.

Co do bezpieczeństwa – jakiś czas temu wybraliśmy się z Najmłodszą do Parku Grozy:

IMG_20180506_125402

No bo jak inaczej można nazwać miejsce, gdzie każda sekunda jest dla rodzica przedsionkiem zawału z wylewem włącznie, że o pełnych gaciach nie wspomnę? A te małe kanalie świetnie się bawią naszym kosztem i włażą w miejsca, gdzie normalnie śmierć i kalectwo jest pewne? A jakiś kat-sadysta nazwał to kiedyś placem zabaw… Gorąco się robi od samego patrzenia na zdjęcia. A jak się robi gorąco, to trzeba obniżyć temperaturę. Postanowiłem ogarnąć klimę w Musiołku i zamówiłem na Allegro u sprzedającego eraadam1 wentylator: „używany, sprawny, stan dobry”. No i przyjechał, z ujeb….. kablami przy samym korpusie silnika i stosownym wyjaśnieniem na obudowie:

IMG_20180505_192707

Cóż, upośledzenie umysłowe mechanika mało mnie obchodzi, ale że zwrot to wysyłka na mój koszt i nadal brak wentylatora, jakoś to ogarnąłem i mamy w Musiołku sprawną klimatyzację. Czyli należy się spodziewać śniegu, a przynajmniej mokrego i zimnego lata…

Kolejnym mieszkańcem gumna jest Filiżanka:

IMG_20180504_172011

Jako, że przybrana mama jest średnio zainteresowana, karmienie jest procesem, hmmm, ryzykownym. Ale dajemy sobie jakoś radę. No właśnie. Czas na karmienie. Miłego dnia:)

2 myśli na temat “różne takie zabyłe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s