poświątecznie

Szczodre Gody minęły niezauważenie. Może z braku miodu. Potem nastał czas świąt krystowierczych. Poczynając od zimnych ogni całopalenia, poprzez wyżerki przygotowanie, prezentów oczekiwanie, wspólne za zakasem fstempu polegiwanie po rodzinne na fotografii uwiecznianie…

Waga w łazience poinformowała mnie, że okres świąteczny do ubogich nie należał. Co przekłada się na ogólną niechęć do robienia czegokolwiek poza leżeniem z książką w garści i cukierkami w zasięgu drugiej garści… Czas się ogarnąć. Zacząłem niby od wczoraj, finalizując część zaległości technicznych. Na tyle byłem z siebie zadowolony, że monopiwem się nagrodziłem. Dziś w towarzystwie Długiej Szyi podymiłem na świeżym powietrzu, co zaowocuje popołudniowym usuwaniem nagaru o zapachu jaj. Zgniłych.

A jutro może technikaliów ciąg dalszy. A może po prostu łóżko i książka? Wszak nie godzi się dopuścić, by poświąteczne dobra zmarniały… Ale po nowym roku kaganiec cnoty na ryj i kluczyk dentyście wręczyć. Taki jest noworoczny plan.

Siódemka

Zleciało. Prejubileusz spędziliśmy w Olsztynie, gdzie dr Zabłocka była mile zaskoczona postępami zdrowotnymi Najmłodszej. Oczywiście to nie koniec, bo jak nas poinformowała, dorośli po takiej chorobie dochodzą do siebie przez dwa lata. Niemniej jednak jest dobrze:) Zwycięska husaria wygląda tak:

img_20181207_164331_3

No to w sobotę imprezka – w ograniczonym gronie, bo losu kusić nie lza, a jak ktoś się wychyli, to może zarobić kulkę…

img_20181208_135522_8

No i dziś mija 7 lat od spadnięcia Gwiazdki. Najlepszego:)

Na Bobrowym Szlaku

Pogoda dopisała, wyciągnąłem Najmłodszą na gumno. Żeby nie było za łatwo, nawet w pizdu do bobrów. Bo im akwen wysechł i ciekawe rzeczy zobaczyć można. Nie ma co, żeremie(a?) całkiem konkretne:

img_20181205_130555_4

A skoro budowla konkretna, to i wejście słuszne być musi:

img_20181205_130617_0

Wejść doliczyliśmy się pięciu, ale reakcji na „pukpuk” i „uhu!” nie stwierdziliśmy…

img_20181205_130847_0

No dobra, nie to nie. Wracamy do Końskiego Jaru, a jakże, Bobrowym Szlakiem:

img_20181205_131422_6img_20181205_131516_0

No a w Końskim Jarze czas się zatrzymał:

img_20181205_131915_3

Jakoś szkodniki nie kwapią się do położenia chybajesiona do wody. Podobnie jak Najmłodsza nie kwapiła się do przebycia rowu melioracyjnego w stylu Greystoke’a:

img_20181205_132531_9

Ale dębowa kładka była już ok:

img_20181205_132813_3

Jeszcze pożegnanie z największą tamą…

img_20181205_133008_4

…i wracamy na gumno. No bo obiecałem kurs na Młotku;)

img_20181205_134320_9

Zrobiliśmy kilka rundek i wróciliśmy do domu. Całkiem miły dzień nam się trafił:)

 

Świt Menela

Pamiętacie Galerię pod Rybim? Co to się nazwa nie przyjęła?

img_20181201_123035_8

No więc zostanie zamknięta. Żeby zrobić remont pomieszczenia. A po remoncie będzie tam zrobiona „sala wykładowa dla osób wykluczonych społecznie” czy jakoś tak. Znaczy się żeby menele mogli się tam wyłożyć czy cuś. Ewentualnie żeby uczyć patologię kultury picia. Ciekawe, czy na zewnątrz wrócą ławeczki ze stolikami, które, chwilowo jak się okazuje, znikły żeby powstrzymać wieczorne rozmowy przy jabolu.

Z tego co mi wiadomo, nowego miejsca dla Galeryjki nie przewidziano. Po raz kolejny jakaś tam inicjatywa (no sorry, fanem Galeryjki nie byłem, ale doceniałem zaangażowanie osób które ją stworzyły) padła kosztem dbania o tych, którym się przecież należy.

No i chuj. Rybi.